paź 01

Wrześniowe zakupy (w tym ukraińskie)


Zamiast pracami znów się chwalę „drobnymi” zakupami 😀 Znów głownie ukraińskie zakupy. Nawet doliczając koszt przesyłki wychodzi taniej niż w naszym kraju. W dodatku w naszym kraju takich rzeczy zwyczajnie kupić nie można. Dlaczego? „Bo się nie opłaca”, „Bo kto mi to kupi jak sprowadzę”. Cóż, sprowadzam sobie zatem sama. Mnie się opłaci 😀  Continue reading

wrz 03

Chomicza norka – zapasy nici do wyszywania

hafciarskie zapasy - nici (1) Już dawno obiecywałam pokazać część chociaż z moich rękodzielniczych zapasów. Dzisiaj padło na nici do wyszywania i nici zdobnicze (także do wyszywania i do szydełkowania). Jak widać muliny ledwo mieszczą się w 20 litrowej skrzynce :D. Prawdziwa chomicza norka. Jak kiedyś pobieżnie liczyłam jest tego dobrze ponad 6 tysięcy sztuk. W tej wielkie górze są przeróżne marki i roczniki poczynając od mulin na kłębkach z Ariadny oraz z tej samej firmy mulin z czerwoną etykietką. Prehistoria, ale że nitki dobre, niespłowiałe i się nie rozłażą to jak najbardziej je użytkuję. Minus jest taki, że starej numeracji nawet Ariadna nie posiada i aby je przeliczać na obecne należy porównywać z żywą kartą kolorów. Okazuje się, że takich odcieni już nie ma ;). Continue reading

wrz 03

Owalny obrus Margerytka cz.1

PIC_0934 Od kilku lat zbieram wzory owalnych obrusów z myślą aby jakiś wykonać. Przez kilka ostatnich miesięcy chodziło mi po głowie aby zrobić jakiś swój własny wzór. Padło na to aby przerobić wzór obrusa „Natalia„, który setkom osób się bardzo spodobał (mnóstwo osób prosi mnie o wzór na niego 😉 ale jest on tylko w mojej głowie). Dlatego też w połowie sierpnia rozpoczęłam przymiarki do wykonania Natalii w owalu. Wpadło mi do głowy aby nazwać go Margerytka z dwóch powodów – brzegowy wzór to właśnie margerytki  a sama nazwa pochodzi wg. mojej wiedzy od imienia Małgorzata 😉 . Continue reading

wrz 01

Muszę bo się uduszę….

Wybaczcie ale nie mogę czytać głupot, jakie pisze wiele przemądrzałych osób w różnych grupach szydełkowych. Ledwo to weźmie koronkę koniakowską do ręki, ledwo ją skopiuje a już się uważa za lepszą od koronkarek koniakowskich. Ręce opadają i chce się stukać takim osobom w głowę, aby się obudziły. Kopiować potrafią, brednie piszą jakie to Koniakowianki wredne, bo nie chcą dać schematów i masę innych przy tym herezji. Może mnie ktoś pożre żywcem, ale muszę bo się uduszę i tyle.

nie każdy