Matka Boża Умиление



Matka Boza (1)Witajcie kochani, znów będę Was zanudzać swoimi wyszywanymi ikonami. 16 lutego rozpoczęłam nowy obraz, który nazywa się Икона Божьей Матерь Умиление, w moim wolnym tłumaczeniu to Ikona Bożej Matki – Czułość. Właściwie nie wiem czy ostatnie słowo tłumaczę właściwie. Ale tak mi wyszło i na razie tego się trzymam. Wzór można sobie odszukać w internecie, w gazetce Вышиванка – лучшее выпуск 12(2). Uprzedzam o kilku faktach: jest to ikona prawosławna – co mnie raczej nie przeszkadza. Uważam, że Boga mamy tego samego. Drugi fakt jest taki, że jeśli ktoś ze schematu spodziewa się takich pięknych i złotych kolorów od razu się rozczaruje, będzie miał bowiem piękne kolory ale nie takie złote. Co widać na załączonym niżej obrazku. Kolory wpadają w brązy i zielenie. Ale dopiero gdy zaczęłam dowiedziałam się, że w tej gazetce kolory schematów nigdy nie idą za kolorami wzorcowego obrazka. W części gazetek tego wydawnictwa obrazki opisane są tez kolorami Ariadny ale tutaj były tylko nitki DMC. Jako, że potrzeba ich dość dużo to dałam się na forum hafciarskim namówić na „bawełniane” analogi nitek DMC produkowane w Chinach. Celowo przymiotnik ujęłam w cudzysłów. Nitki koło bawełny tylko leżały. Są bardzo dobrej jakości, puszyste, nie rwą się, zupełnie się nie plączą jednak to 100% akryl. Generalnie w zasadzie polecam. Kolory w zupełności zgadzają się z paletą DMC 😉
Dodam, że wyszywam na białej kanwie obrazkowej bio-textil rozmiar 18. W sumie mój ulubiony rozmiar ale kolejne projekty (botaniczna seria francuska) będą już na belfaście 32 ;). Jeśli ktoś jest ciekawy szczegółów to podaję, że wyszywam igłą nr 25 – czasem 26, na stojaku Iwołga z Arabeski, rama jakoś 48 x 36 cm jeśli się nie mylę. Obrazek to 25 kolorów i rozmiar 240×180 krzyżyków więc w sumie gigant będzie.
A tutaj moje postępy z pierwszego tygodnia. To już foto z kolejnego tygodnia – robione dla równego liczenia w niedzielę.I trzeci etap w zeszłą niedzielę 26 lutego. A przede mną najgorszy kawałek tego obrazu.
Kto kiedyś wyszywał obrazy ten już widzi, że przede mną koszmar wyszywających: cały ocean pojedynczych krzyżyków. Dużo, bardzo dużo jedynek. Szkoda marnować nitki ale skoro ktoś tak obrobił schemat to pozostaje mi się z nim zmierzyć. Jak widać nie poddaję się i to jest efekt po kolejnych dwóch wieczorach wyszywania czyli stan na godzinę mniej więcej 18 dzisiaj. Kolejny etap pokażę na koniec marca. Jeśli ktoś ma jakieś pytania to zapraszam.

Comments are closed.