Ukraińskie zakupy do rękodzieła i trochę porad



Kilka dni temu wróciłam z kolejnej wyprawy na Ukrainę. Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie zrobiła przy okazji zakupów rękodzielniczych ;). Co jak co ale w Ukrainie można sobie zakupić wiele fajnych rzeczy o których w Polsce można tylko pomarzyć (bo się nie opłaci jak twierdzą producenci i sprzedawcy). Ale najpierw troszkę o wycieczce. (Nie)oficjalnie był to wyjazd (nie)oficjalnie firmowany przez klub wojskowy z mojej okolicy. Trasa wycieczki to Lwów – Winnica – Odessa – Szabo – Akerman – Odessa — Umań (Zofiówka) – Lwów. To takie główniejsze punkty, gdzie zatrzymywaliśmy się na zwiedzanie. Zakupów jednak dokonałam w zasadzie we Lwowie – gazetki w kioskach a pozostałe rzeczy w dwóch bardzo popularnych i dobrze zaopatrzonych sklepach dla wyszywających.Na początek gazetki o których w naszym kraju można tylko pomarzyć. Jesli już pojawiają się jakieś gazetki do wyszywania to prezentowane są w nich głownie obrazki i rzeczy, które dla mnie są zupełnie bez znaczenia (kartki i inne wynalazki :P). Mnie interesują porządne wzory użytkowe i dlatego za każdym razem odwiedzając Ukrainę zaopatruję się w co się da (i co mi się spodoba).  Te dwie gazetki kupiłam chyba jakoś po 15 czy 19 hrywien w Winnicy (oglądaliśmy tam tańczące fontanny Roshen ufundowane przez właściciela koncernu spożywczego – Petro Poroszenkę). Mojej mamie spodobał się psiul 😉 ale ja mam chrapkę na kilka kwiatowych wzorów ze środka.
Ta gazetka a właściwie książka na sztywnym papierze urzekła mnie urokiem czarnych sokalskich wyszywanek. Specjalnie po powrocie do Lwowa kupiłam drugi egzemplarz, który mam zamiar podarować jednej z koleżanek. Na razie dojrzewam do „ogarnięcia” rzeczywistości a potem będę działać. Książka jest ukraińskojęzyczna. Książeczka i same wzory godne polecenia. Gdyby ktoś chciał pooglądać uroki tej odmiany ukraińskiej narodnej wyszywanki to proszę sobie kliknąć tutaj: сокальська вишивка Kolejna gazetka to ukraińskojęzyczna gazetka Majsternia wyszywki. Mam ledwie kilka numerów ale bardzo mi się podobają. Cena jak widać 35 hrywien.  Kolejna gazetka to rosyjskojęzyczna Wyszywanka w tym jeden numer, gdzie pozbierane są najładniejsze wzory na motywy dla dzieci. Oba wydania bardzo zachęcające. Normalne numery gazetki mają załączone dwa duże schematy na przeróżne obrazki. Jeszcze niedawno paleta kolorów podana była także dla nici Ariadny. Teraz tylko DMC. Szkoda – nie szkoda – generalnie obrazków nie wyszywam ale komuś informacja może się przydać. Gazetki polecam. Cena to 40 i 45 hrywien i nie wiem czy zależy to od sprzedawcy czy od wydawnictwa. Rok temu chyba były ciut tańsze.  To chyba moja ulubiona gazetka – Ukraińska wyszywka, jeden numer normalny i drugi „specwypusk” czyli wydanie specjalne. Pełne ciekawych wzorów i zazwyczaj w środku znajdzie się jakiś ciekawy instruktaż dla ściegów hafciarskich. Gazetka ukraińsko-języczna a cena to około 40 hrywien. Ta gazetka jest zdecydowanie rosyjskojęzyczna i godna polecenia jeśli ktoś interesuje się szeroko pojętym krzyżykowaniem i też innymi rodzajami rękodzieła. To coś w rodzaju naszych Twórczych informacji ale w mojej prywatnej opinii dużo lepiej przygotowane ;). Jeśli komuś wpadnie w ręce jakiś numer to niech sobie obejrzy i sam się przekona. Ceny nie pamiętam ale chyba nie więcej niż 50 hrywien.A tą książeczkę kupiłam za 10 hrywien czyli jakieś 1,50 zł na bazarze księgarskim we Lwowie. Więcej niestety akurat wtedy nie było takich ciekawostek a szkoda. Jeśli komuś sie kiedyś przydarzy być we Lwowie a lubi różne i różniaste książki to koniecznie niech pyta o targowisko starych książek bo można tam też kupić polskie wydawnictwa. Problemem może być tylko data wydania. Rzeczy sprzed 45 roku zdaje się nie można przewozić przez granicę.
A to coś na co próbowałam „polować” w naszym cudownym kraju, gdzie nic się nie opłaci. W wielu ukraińskich i rosyjskich vlogach na youtube widziałam, że panie kupują takie pakiety igieł. Mnie też udało się kupić 26 igieł rozmiar 26 za całe 15 hrywien (czyli za jakieś 2,25 zł). Niestety akurat w sklepach nie mieli grubszych rozmiarów. Ale i tak się cieszę, bo te igiełki najczęściej mi się łamią i nie uśmiecha mi się płacenie za 5 sztuk 6,50 w pasmanterii. Jak będę następnym razem to postaram się zaopatrzyć w większą liczbę i w różnych rozmiarach.
A teraz dwa zestawy do wyszywania z kanwą i muliną. Jeden (Luca-S), kupiłam sobie ja a drugi moja rodzicielka. Zestawy na naszą walutę tanie jak barszcz. Za swój mołdawskiej produkcji zapłaciłam całe 235 hrywien czyli jakieś 35 zł. Drugi z Czawinej myci (czarująca chwila), kosztował 158 hrywien czyli jakieś 24 zł. Oba pochodzą z większych serii i prawdę mówiąc zamiast róż chciałam sobie kupić dwa zestawy z pomarańczami i cytrynami ale akurat nie było. Będzie więc trojanda czyli róża z ukraińskiego. Na koniec już trzy płótna, jakie nabyłyśmy z myślą o wyszywanych ubraniach lub po prostu obrusach. Pierwsze od lewej to mieszanka lnu i bawełny z domieszką poliestru, drugie i trzecie to 100% bawełna. Liczyłam na czysty len no ale akurat nie było nic sensownego. Wszystkie trzy płótna nazywane są domotkane połotna. Google mówi mi, że domotkane to samodział ale … ale samodział to przecież wełna więc nie wiem do końca jak to tłumaczyć. Jedno i najważniejsze dla mnie jest jednak to, że są to płótna równomiernego splotu czyli można na nich z powodzeniem wyszywać krzyżykami i koralikami. Wzór wyjdzie praktycznie równy w obie strony. Wszystkie trzy kolory bardzo mi się podobają- pierwsze nazywam owsianym 😉 chociaż niektorzy mówią, że to kolor surowego lnu – dla mnie surowy len ma zupełnie inny kolor. Drugie to taki piaskowy żółty i trzecie śnieżnobiałe.  Płótna odrobinę różnią się grubością co widać na zdjęciach z przyłożeniem linijki. W kolejności żółte, białe i owsiane.
I dla porównania wszystkie trzy. Wg porady pani sprzedającej płótna, robimy wyszywankę a potem pierzemy materiał aby się skurczył i dopiero wtedy robimy wykrój i zszywamy. Oczywiście można też najpierw materiał uprać i dopiero potem zrobić wykrój i wyszyć zszywając na końcu. Ważne jest aby materiał był zdekatyzowany przed zszyciem. Płótno nie ustępuje więc po zszyciu może się okazać, że koszula czy sukienka będzie zwyczajnie za mała.
Zapomniałam podać ceny więc się poprawiam kolejno kremowy 150, biały 150 i owsiankowy 140 hrywien za metr bieżący szerokości jakoś150 cm. Czyli 22,50, 22,50 i 21 zł za metr.Na deser podaję linki do sklepów. Jeden nazywa się Mereżka a tutaj jej strona http://merezhka.com.ua/. Dla ułatwienia podam, że jeden ze sklepów znajduje się na przeciwko urzędu statystycznego we Lwowie KLIK W MAPĘ
Drugi sklep to Furnitura Krawiecka, niestety nie ma strony internetowej ale jest blisko Opery a konkretnie przy Teatrze Lalek. To ta po prawo z żółtymi napisami. Ta po lewo to sklep z włóczkami itd. Też polecam. KLIK W MAPĘ
Jeśli ktoś nie lubi wyszywać a chce kupić niedrogo (na nasze warunki) wyszywane rzeczy to zapraszam na bazarek Wernisaż – też w pobliżu Opery. KLIK W MAPĘ 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>