Zimna porcelana bez gotowania

Bookmark this on Google Bookmarks
Bookmark this on Yahoo Bookmark
Bookmark this on Delicious
Share on LinkedIn
Share on Facebook


Kilka tygodni temu podawałam już jeden przepis na zimną porcelanę. Był to przepis, w którym konieczne było gotowanie masy. Teraz dowiesz się jak zrobić zimną porcelanę bez gotowania. Poznasz więc przepis na zimną porcelanę na zimno ;).

Przygotowanie nie zajmie więcej niż 10 minut.  A więc do dzieła. Weź dwie łyżeczki skrobi kukurydzianej i nie patrz na to, co jest napisane na etykietce. Wsyp to do szklanej miseczki. Dodaj następnie łyżeczkę wazeliny. Jeśli nie masz wazeliny to możesz użyć oliwki kosmetycznej dla niemowląt. Oczywiście najlepiej jednak zdobyć glicerynę i zamiast wazeliny czy oliwki wkropić kilka jej kropel do masy.

Zmieszaj dokładnie olej ze skrobią i pamiętaj o tym aby czyścić łyżeczkę palcem ;). Masa serio powinna być dobrze wymieszana.

Teraz weź małą łyżeczkę i dodaj odrobinę sody kuchennej.

Wymieszaj wszystko dokładnie i … wyczyść łyżkę palcem ;). Ta czynność powinna wejść Ci w nawyk przy każdym etapie mieszania.

Teraz dodaj dwie łyżki kleju pva, u nas jest to vikol.

Wszystko wymieszaj i pamiętaj o czyszczeniu łyżki.

Mieszanie nie trwa długo.

Jeśli widzisz, że masa jest zbyt gęsta to dodaj odrobinę kleju.

Wymieszaj dobrze, oczyść łyżkę i zbierz całą masę razem rękoma.

Wystarczy kilka minut aby mieć bardzo fajną zimną porcelanę.  Pamiętaj o tym, aby od razu zalać miskę wodą a potem ją dokładnie umyć.

Zobacz jaka ładna masa powinna Ci wyjść.

Powinna się dawać łatwo formować i nie może się kruszyć, pękać itp.

 Jeśli pierwszy raz robisz zimną porcelanę to musisz wiedzieć, że ona bardzo szybko wysycha i twardnieje, dlatego trzeba ją trzymać szczelnie owiniętą w folię. Jeśli chcesz formować masę, to najpierw ręce posmaruj kremem do rąk, np nivea, w przeciwnym wypadku masa będzie kleić Ci się do dłoni.

 

Jeśli zaczynasz formować masę to pozostaw na wierzchu tylko taki kawałek jaki jest Ci potrzebny, resztę owiń w folię. Tutaj przykład formowania płatka kwiatu przy pomocy wykałaczki.

Tutaj gotowy kwiat także zrobiony przy pomocy wykałaczki.

 A tutaj papryczki, także z zimnej porcelany, i przy okazji mała uwaga praktyczna. Masę można pokolorować już na etapie jej tworzenia. Myślę, że malowanie gotowych produktów nie jest tak atrakcyjne.

 I ostatnia uwaga na koniec. Gdy czujesz, że mieszanka jest zbyt kleista albo nie daje się z niej formować to dodaj odrobinę skrobi kukurydzianej. Możesz zrobić tak jak z ciastem na makaron, po prostu przewałkuj masę po rozsypanej skrobi a potem dobrze wygnieć. Zyskasz pewność, że nie powstaną grudki.

Zdjęcia i opisy wykonania pochodzą stąd.  

51 thoughts on “Zimna porcelana bez gotowania

    • Zimna porcelana generalnie jest dość twarda i można w niej nawet rzeźbić. Ale przecież to jest na tyle tani przepis, że gdy taki uchwyt się zużyje to śmiało można zrobić nowy ;)
      Pozdrawiam

  1. Czy można użyć mąki kukurydzianej? Ablo gdzie zdobyć skrobię kukurydzianą?

    Glicerynę za około 2 zł mozna dostać w aptece.

    • mąka kukurydziana jest grubiej mielona, skrobia ma konsystencję pudru, podobnie jak mączka ziemniaczana, jeśli użyjesz mąki zamiast skrobi to porcelana będzie przypominać masę solną a nie prawdziwą porcelanę. Ostatnio skrobię kukurydzianą widziałam w simply market. Myślę, że w większych sklepach można ją z powodzeniem dostać na półkach z tzw. zdrowym jedzeniem.

  2. witam czy robilas osobiscie ta zimna porcelane? jaka make dawalas ? bo ja mysle z kukurydzianej zrobic czy dodawac ziemniaczanej?? i czy wikolmoge dac do papieru bo tak pisze na tubce pozdrawiam

    • Po pierwsze nie mąkę ale skrobię ;) Mąka ma zbyt grubą strukturę. Vikol jest klejem nie tylko do papieru a dodaje się go dlatego, że po wyschnięciu twardnieje i nie żółknie ani nic takiego.
      Odnośnie skrobi ziemniaczanej to bym raczej z nią uważała. Jeśli robisz w domu krochmal właśnie z mączki ziemniaczanej to pewnie wiesz, że pod wpływem wody staje się ona przezroczysta. No ale oczywiście spróbować można. W przepisie na porcelanę na gorąco jest właśnie skrobia ziemniaczana. Swoją drogą jest ona dużo bardziej dostępna na naszym rynku niż kukurydziana. http://manualni.pl/zimna-porcelana/

  3. Jak już wo wielu dniach dorwałam skrobię kukurydzianą, to zapomniałam o sodzie… ;) Czy można użyć proszku do pieczenia? W przypadku ciast czasem stosuje się je zamiennie, więc pytam.

    • Proszek do pieczenia owszem zawiera sodę, ale poza tym zawiera mnóstwo innych składników. W cieście też można dodać sporo proszku i można dodać sodę efekt zbliżony ale nie podobny. Nadmiar sody w cieście daje gorycz.
      Myślę, że tutaj jednak nalezy pokusić się o sodę ;)

  4. Witam, ten przepis jest trochę źle podany. W zimnej porcelanie gliceryna jest używana do rozcieńczenia tłuszczy czyli wazeliny, czyli jest potrzebne to i to. Dodatkowo potrzebny jest konserwant którego tu zabrakło. Może to być typowy E211 w granulkach, lub ocet 10%, lub trochę tego i tego. Na świecie podawany jest sok limonki, cytryny, kwasek cytrynowy, ale to trochę są za słabe specyfiki. Sprawdziłem osobiście na własnych maskotkach :). Wszystko po to aby masa po jakimś czasie nie zajęła się pleśnią. Dodatkowo powyższa masa jest mniej trwała od tej która jest przygotowywana termicznie (bardziej krucha ale z ma fajne możliwości plastyczne). Ogólnie sam preferuję masę przygotowaną termicznie i taką używam. Poszukam jeszcze tego przepisu tutaj na ciepło i zerknę czy też czegoś nie brakuje :)

  5. Nic nie szkodzi drogi lepiący facecie, że przepis jest niewłaściwy, ważne, że temat wciąż popularny, ludzie odwiedzają bloga i pieniążki z reklam lecą :) Nie przyszłoby mi raczej do głowy, żeby publikować recepturę, której sama nie wypróbowałam. Ba, gdybym wypróbowała, to podałabym nie tylko przepis, ale również zdjęcia własnych wyrobów. To byłoby uczciwe. Ocet tak, jak najbardziej dodajemy i do masy gotowanej, którą szczerze polecam, i do „surowej”. Proponuję biały ocet winny, ponieważ nie zabarwia dodatkowo masy, a jego zapach skutecznie neutralizuje nieprzyjemną woń kleju. Nie radzę stosowania olejków aromatycznych, bo efekt może być nie do zniesienia. Wazelina i gliceryna razem do masy surowej, do gotowanej wystarczy najtańszy olej roślinny, bądź oliwa z oliwek, olej arachidowy (który jest bezbarwny) I zdecydowanie polecam podawanie w recepturach wag i objętości. Łyżka, czy łyżeczka to są miary nieprecyzyjne, bo i rozmiary owych przyrządów bywają skrajnie różne. Dlatego podajemy gramy dla surowców suchych, a mililitry dla płynów. Lepiącego faceta pozdrawiam i chętnie bym zobaczyła te porcelanowe maskotki ;)

    • Nic nie szkodzi droga lepiąca Meluzyno, że przepisów jest kilka bo Twój pewnie jedynie właściwy? ;) Takie strony robi się właśnie po to, aby były popularne i aby ludzie w nich dyskutowali, za co bardzo dziękuję.
      O pieniądzach kulturalni ludzie nie dyskutują ;) więc ja nie będę.
      Swoimi pracami nie każdy się chwali bo nie każdy musi. Ja się nie chwalę, bo mi cuda nie wychodzą, dlatego też wolę podawać linki do osób, które takie dzieła robić umieją.
      Pozdrawiam Cię ciepło Meluzyno, w ten śnieżny dzień :)

    • Podając niesprawdzone przepisy, Dominiko, świadomie wprowadzasz czytelników w błąd. Czy mój przepis jest „jedynie” słuszyny? Otóż nie. Ponieważ nie ma czegoś takiego jak mój przepis. Receptura, z której często i chętnie korzystam, jest autorstwa znakomitej francuskiej artystki, niejakiej Brigidy Clément, której profesjonalny blog można znaleźć w sieci i który serdecznie polecam.
      A pieniądze droga Dominiko, to temat jak każdy inny, niemający z kulturą nic wspólnego. Natomiast ludzie uczciwi, nie obawiają się rozmów na żadne tematy. :)
      Pozdrawiam równie ciepło.

    • Szanowna Meluzyno. Nie wiem na jakiej niby podstawie twierdzisz, że przepis podany przeze mnie jest niesprawdzony. Widziałam go na wielu stronach i na wielu portalach. Ludzie z niego korzystają i najwyraźniej są zadowoleni.
      A pieniądze to sprawa prywatna i nie mam zamiaru więcej tego tematu tutaj poruszać.
      Proszę mi także nie zarzucać nieuczciwości. To jest co najmniej oszczerstwo i zastrzegam sobie prawo do nie publikowania więcej komentarzy pisanych w takim tonie. Nie mam sobie nic do zarzucenia i proszę takie komentarze zachować dla siebie.
      Wesołych Świąt Meluzyno

    • Droga Meluzyno, napisałaś że korzystasz z przepisu Brigidy Clément. Weszłam na Jej stronę postępowałam zgodnie z instrukcją, ale masa wyszła mi strasznie gęsta nie chciała się odkleić od garnka i generalnie wylądowała w koszu, ale i tak była lesza niż dwie poprzednie które próbowałam zrobić z przepisu z tej strony. Czy mogłabyś mi coś podpowiedzieć, może nie wszystkie kleje wikol są takie same, korzystasz z mąki ziemniaczanej czy ze skrobi kukurydzianej? Nie chciałabym sie do tej masy zrazić na początku, a jak na razie godzinę szorowałam garnek. Pozdrawiam i liczę na pomoc.

    • Cóż, skoro wszystkie masy są kiepskie ;)… Widać także super polecane przepisy nie zdają rezultatu. Widziałam dużo dzieł stworzonych z przepisów na mojej stronie i były one piękne. Pewne panie przysłały mi zdjęcia dzieł swoich podopiecznych, wykonane właśnie z tego przepisu. Widać się da.
      Nie mnie oceniać przepis tamtej pani. Widać z nim może też coś jest nie tak? Osobiście także po poprzednich komentarzach postanowiłam spróbować oba przepisy z mojej strony i oba się udały. Dziełami się nie pochwalę. Wybaczcie nie mam talentu plastycznego więc są to baaardzo proste przedmioty, których lepiej światu nie pokazywać. Niemniej, obie masy zachowały się prawidłowo.

    • Nie twierdzę, że przepisy są złe tylko może produkty nie takie. Czego używałaś – mąki ziemniaczanej czy skrobi kukurydzianej? I czy klej vikol jakiejs konkretnej firmy, bo zauważyłam że mają różną gęstość czyli lepiej ten rzadszy czy gęstszy ?

    • robiłam dokładnie ze skrobi z przepisu :)Czyli w zimnej bez gotowania była kukurydzianam (statnio widziałam w simply) a w tej gotowanej miałam skrobię ziemniaczaną. W sumie to one są jakieś takie podobne dość w konsystencji wg mnie więc pewnie to nie ma znaczenia. Ale może trafiłaś na jakąś z „dodatkami”? Bo to różnie z tymi kukurydzami może być chyba? To tylko moje przypuszczenie…
      a vikol? zaraz, niech ja popatrzę na wiaderko :D
      „Vicol elastyczna spoina” z firmy Selena S.A. takie białe litrowe wiaderko z niebieską naklejką. Czy jest gęsty czy nie? hmy nie mam porównania bo w moim sklepie z farbami trafiam tylko na taki. Taką ma lekko glutowatą konsystencję, żeby napisać obrazowo. Daje się nim swobodnie smarować pędzlem ale ma taką lekko kisielowatą konsystencję.

    • mój wikol jest jak bardzo gęsta farba olejna, może w tym problem… a jak myślisz czy skrobia ziemniaczana to to samo co mąka ziemniaczana? pani w moim sklepie spożywczym mnie o tym zapewniała i robiłam masę z mąki ziemniaczanej.

    • u mnie w domu zawsze na skrobię ziemniaczaną mówiło się mąka ziemniaczana. To pewnie po prostu potoczna nazwa. Co do vicolu hmy.. co by tutaj doradzić. Może trzeba rzeczywiście robić to stopniowo na wyczucie jak w tym przepisie? Trudno mi coś więcej podpowiedzieć. Vicol wg mnie odpowiada za to, aby to się stało twarde po wyschnięciu. Za odłażenie od naczynia odpowiada tłuszcz czyli oliwka, gliceryna i takie tam.

    • a po jakim czasie zaczęło Ci to twardnieć? bo moja ostatnia masa która z tych 4 była najlepsza chociaż jak dla mnie mało plastyczna jakoś słabo twardnieje. zrobiłam na początek małe serduszko i po 3 godz nadal jest takie sobie nie twarde

  6. Gdzie moge dostać taki klej? czy jest dostępny w sklepach budowlanych czy raczej papierniczych lub w tym guście…

  7. Myślę, że to w dużej mierze zależy od proporcji i temperatury schnięcia. Oraz od wielkości przedmiotu. Aż z ciekawości zapytałam google i chyba powinno to schnąć szybciej niż u Ciebie, Na blogach piszą dziewczyny, że po godzinie dwóch mogą już swoje dzieła malować. Przynajmniej wierzchnia warstwa powinna już być dość stabilna pomimo, że spód jest miękki. Vicol schnie na powietrzu.
    Może zostaw do rana i wtedy oceń jak to wygląda? A jak wyszła konsystencja? Porcelanowa?
    Jak pisałam, ja dzieł nie stworzyłam z braku talentu więc trudno mi tutaj stawać w pozycji autorytetu :(

    • no właśnie konsystencja słabej jakości plasteliny, powiedziałabym nawet takiej radzieckiej:-) jaką pamiętam z dzieciństwa

    • dokładnie jak piszesz. i dlatego myślę że może albo ten klej nie taki albo ta skrobia

  8. Przepraszam,że się wtrącam,ale sama już dość sporo z tej masy ulepiłam . Czy mogę wkleić linka do moich ozdób choinkowych zrobionych z tej masy naklejonej na wydmuszki? http://www.fotosik.pl/u/magda-z-krakowa/album/808223 Zdjęcia są dość słabe,ale chyba dość wyraźnie widać jakie możliwości daje ta masa. Lepi się dużo łatwiej i precyzyjniej niż z masy solnej. Pozdrawiam serdecznie Magda z Krakowa

  9. Magdo i robiłaś te cudeńka właśnie z takiej jak ta masy bez gotowania? Prawdziwe cudeńka Ci wyszły. I bardzo się cieszę, że dałaś tego linka
    Jak długo suszyłaś te figurki? I jakiej one są wielkości?

  10. Wczoraj w nocy odpisałam . Nastukałam się w klawiaturę i nie „przyjęło się ” .Szkoda. No to teraz w skrócie . Robię tą masę już dość dawno.Początkowo też tak skrupulatnie odmierzałam proporcje składników. Teraz tylko kubek skrobi kukurydzianej plus kubek kleju wikol. Reszta „na oko”. Daję i trochę octu i łyżeczkę sody i trochę gliceryny i odrobinę oleju i jeszcze troszkę kremu glicerynowego do rąk. Wszystko to wrzucam do garnka i podgrzewam mieszając na gazie.Ale to trwa dość krótko. Nie dopuszczam do przywarcia masy do ścianek garnka. Część masy,która wychodzi mi dość rzadka wsadzam w szczelnym słoiku do lodówki (może tak stać i 2-3 tygodnie). Natomiast tę drugą część ,z której teraz mam lepić podsypuję mąką ziemniaczaną i zagniatam jak ciasto . Te figurki na zdjęciach są obklejone na wydmuszkach z jajek kurzych. W środek szyi łabędzia wsadziłam folię aluminiową dla lepszej konstrukcji i żeby warstwa masy nie była zbyt gruba . Cienkie wyroby schną kilka godzin,grubsze oczywiście dłużej .Mogą nawet trochę popękać,ale wtedy szpachluję tą masą ,którą mam w lodówce i wygładzam odrobinką wody. Takie poprawki schną bardzo szybko . Jeżeli jeszcze coś mogę pomóc to proszę o pytania . Magda

    • Właściwie to ja robię lekko podgrzewaną ,ale spokojnie można i na zimno to wszystko razem wymieszać.Na zimno też robiłam i nie widzę różnicy.

    • A ja się cieszę,że natknęłam się na ten blog i na ten temat . Trudno ludzi przekonać,że lepienie z tej masy jest dużo fajniejsze niż z masy solnej. Pozdrawiam Magda

  11. dziewczyny, czy wyroby z tej masy można np myć, jak normalną porcelanę? cyba nie, prawda? pytam, bo zastanawiam się, czy nie zrobić miseczki :)

    • Miseczkę ozdobną jak najbardziej ale do jedzenia to bym raczej nie robiła ;) A myć? Polakieruj, aby ukryć pory i myślę, że z powodzeniem można je myć :)

  12. Jeszcze nie zaczęłam zabawy z robieniem masy ale mam zamiar wypróbować tej na zimno jak i tej podgrzewanej tylko mam jedno pytanko – czym zabarwić masę przed modelowaniem, czy to może być farba akrylowa czy musi być jakiś specjalny barwnik?? Pozdrawiam.

  13. Pingback: Anioły z zimnej porcelany i nie tylko | Polskie Rękodzieło

  14. Witam,jestem tu nowa i powiem Wam,że osobiście bardzo się cieszę ,że są takie stronki. Liczy się to,że chcecie coś robić i macie z tego satysfakcję i dobrą zabawę. Nie jest istotne kto czego dodaje i ile ,bo jak znam życie -to wiem ,że każdy robi po swojemu. Przepisów też jest mnóstwo i wcale nie jest powiedziane ,że są złe. Mogą być co najwyżej niektóre z nich bardziej ulepszone ,ale ogólnie receptura opiera się zawsze na tych samych podstawowych składnikach. Jeden woli masę rzadszą inny bardziej suchą a jeszcze inny -jeszcze inną – to tylko kwestia ilości dobranych składników. Osobiście na masę solną znam 3 przepisy w tym 1 na gorąco. Masy porcelanowej jeszcze nie próbowałam ,ale bardzo mi się ten sposób podoba i z pewnością wypróbuję tą metodę. Jeżeli chodzi o trwałość masy -to zgadzam się ,że trzeba do niej dodać jakiegoś konserwantu,chociaż jak ja robiłam np masę solną-nie dodawałam nic,no ale sól sama w sobie jest środkiem konserwującym…Co do barwienia to nie wiem,na gorąco np do barwienia świec-stosuje się kredki woskowe,natomiast na zimno -może w sklepie plastycznym coś znajdziecie.Pozdrawiam Wszystkich serdecznie.

  15. Do Magdy z Krakowa- Madziu Twoje cudeńka są fantastyczne. Łabądek jest po prostu cudowny,moje dziecko nie mogło się napatrzeć i już rwie się do robótki i pewnie jeszcze dziś coś wymodzimy.Gratuluję i pozdrawiam.

  16. Witam, właśnie zrobiłam masę wg podanego we wpisie przepisu i niestety nie udała mi się. Jest krucha, rozpada się w dłoniach, ma za dużo oliwki (wyrabiając masę, ma się wrażenie, że jest za tłusta i wciąż brudzi ręce oliwą, zupełnie niepotrzebny jest krem nivea w takiej sytuacji).
    Cała masa jest niespoista, rozlatuje się i nie da się z niej zrobić żadnej ozdoby, figurki czy chociażby płatka kwiatu. Wydaje mi się, że są tu podane złe proporcje i ze ten przepis jest po prostu zły.
    Masa powstała z tego przepisu nijak się ma do zdjęcia – nie da się jej tak ładnie rozciągnąć, jest „skawalona”.
    Raczej nie jest to wina kleju, którego użyłam czy jakichś niewłaściwych (względem przepisu) proporcji. Dlatego nie polecam.

Add Comment Register



Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>